Nakarm Kropka

Start  |  Co wiemy o Kropku  |  Jak możesz pomóc Kropkowi  |  Nakarm Kropka  |  Pamiętnik Kropka

Pamiętnik Kropka

2008.10.24 Dom

No, nareszcie ochłonąłem by móc napisać kilka słów o domu. W dniu, w którym przyszedł tata po mnie, nie mogłem się doczekać. Byłem odstawiony jak sam nie wiem kto i na co... Mam już była gotowa, nie wiem, ale miałem wrażenie, że nawet bardziej niż ja. No oczywiście nie obyło się bez pewnych zawirowań na koniec. Chciałem jeszcze postrzelać do personelu z siuśka by mnie miło wspominały. Cholery jednak się wycwaniły. Nie dość że zaczęły robić uniki przy podchodzeniu do mnie, co sprawiało mi bardzo dużo trudności w namierzaniu celu, to jeszcze zawijały pieluszkę przed jej podniesieniem. No nic, były chyba kumate to się szybko naumiały.

Przyszła w końcu godzina, w której miałem poznać dom. Wcześniej się nie nastawiałem za bardzo na to, myślałem, będę miał czas jak będą mnie tam nieść. No ale oczywiście nie zdążyłem się przygotować na to podczas drogi do domu. Nie uwierzycie, cała droga nie trwała dłużej niż 5 minut spacerkiem po leśnej dróżce. Zanim ziewnąłem ze dwa razy byłem już w domu i znów się zaczęło...

- Witaj Kropciusiu, a ti ti ti - rzuciła jakaś starsza kobieta, babcia jak się później okazało, ale nie to było najgorsze. Na ręce przechwycił mnie ktoś kogo nazywano dziadkiem. Co za koleś... Biegał ze mną jak oparzony... - To jest Twój domek, to Twój pokoik, Twoje łóżeczko, tu zabaweczki, tu pokoik dziadziusia, pamiętaj niczego nie dotykać, tu kuchnia, tu spiżarnia będziemy sobie tu czasem przesiadywać - normalnie wyglądało to jak wycieczka krajoznawcza dla zawsze spóźnionych. Po dwóch rundkach przechwycił mnie tata - Witaj w domu synku - i kolejna rundka, co i gdzie się znajduje.

Musze przyznać, że trochę mnie to zmęczyło, takie bieganko, nawet na czyichś rękach jest wyczerpujące. Całe szczęście, że jest ktoś taki jak mama, przechwyciła mnie i już nie oddała, - w końcu sobie odpocznę - pomyślałem. Podjadłem troszkę, chyba nawet zmoczyłem pieluszkę, bo zostałem przebrany w cos innego i chyba odleciałem, bo dalej nie pamiętam co się ze mną stało. Jak się obudziłem wszyscy już na mnie czekali. O nie! Znowu wycieczka... Na szczęście skończyło się na dwóch szybkich rundkach z dziadkiem... Nie wiem czemu, ale zaczęło mnie już nudzić przemieszczanie się na rękach, nie swoich rękach. Chyba powinienem zacząć chodzić...

Wcześniejsze wpisy:

|20081010|20081015|20081020|20081024|
Kropek już zjadł:
12 sms'ów
Do pełnego przeobrażenia
brakuje:
999 988 sms'ów
Chcesz się dowiedzieć jak będzie wyglądał Kropek po pełnym przeobrażeniu się?

wygląd kropka

Nakarm go sms'em

Kropek poleca
przepisy kulinarne dowcipy korepetycje angielski ząbki

Kontakt
Twój e-mail

Wiadomość / zapytanie

Przepisz kod:

kropek[at]nakarmkropka.pl
Stronę odwiedziło: 6883 osób.       Gości on-line: 5       Copyright © 2008 www.NakarmKropka.pl